Turniej dla Niepodległej
Pełna Tabela
wywiad

Wywiad z byłym juniorem Gryfu Mielec - odsłona II - Damian Bartosiak!

27/02/2018. 13:48

Na pytania redakcji gryfmielec.pl, odpowiada były zawodnik Juniorów Gryfu Mielec - Damian Bartosiak.

Redakcja Gryf Mielec (R.G.): Minęło sporo czasu od decyzji która miała wpływ na to jak się zaczęła twoja Przygoda z piłką w Gryfie. Jak ją wspominasz?

Damian Bartosiak (D.B.): Pamiętam bardzo dobrze ten dzień, w którym przyszedłem na pierwszy trening do juniorów starszych i trener zaczął mi się bardzo skrupulatnie przyglądać, ale nie chodziło tutaj o moje wyszkolenie techniczne a o mój wyraz twarzy. Trener dopiero po pewnym czasie powiedział mi, że wydawałem się bardzo groźny <śmiech> i myślał, że będzie miał ze mną dużo problemów czy też przygód. To jedna z historii którą bardzo dobrze zapamiętałem, ponieważ kiedy sobie o tym przypomnę chce mi się śmiać <śmiech>. Jak wspominam grę w juniorach? Hmm to bardzo dobre pytanie, bo gdybym wypełniał tą ankietę od razu po tym jak skończyłem przygodę z piłką juniorską, to nie wiedziałbym co napisać i pewnie nie napisałbym tego co czuję teraz po latach przemyśleń i spojrzenia na to co się działo w moim życiu gdy byłem częścią drużyny. To niesamowite jakie podejście i zaangażowanie można wzbudzić w młodych ludziach i sprawić żeby chcieli osiągać sukcesy! Dzisiaj jest mi smutno, choć nie można w życiu niczego żałować i rozpamiętywać, to ja niestety nie umiem pogodzić się z myślą, że nie wykorzystałem olbrzymiej szansy którą dostałem od Gryfu i trenera, szansy na lepszą przyszłość z piłką nożną którą nadal tak kocham. Mimo wszystko cieszę się, że mogłem poznać fajnych ludzi i być razem z nimi przez bardzo długi okres czasu swojego życia. Mam nadzieje, że kiedyś będę miał syna i uda mi się zarazić go miłością do piłki, ale też do ludzi i do drużyny która po pewnym czasie staje się niesamowitą rodziną i poprowadzić go przez ten ciężki okres czasu w którym każdy człowiek musi podjąć pewne decyzje wpływające na jego przyszłość!


R.G.: Na jakiej pozycji grałeś i czy była ona dla ciebie wyjątkowa?

D.B.: Grałem na pozycji środkowego stopera, czyli pozycji która wymaga bardzo dobrego wyszkolenia technicznego, oraz kondycji. Nie pamiętam do końca wszystkich spotkań które rozegrałem, ale jeśli miałbym wystawić sobie ocenę to byłoby to 5+ na 10, bo czuję teraz, że mogłem bardziej uwierzyć w siebie i włożyć w to jeszcze więcej pracy i zaangażowania. Choć mam nadzieje, że chłopaki zapamiętali jakieś fajne sytuacje w roli głównej ze mną jak np: mecz w Sarzynie i strzał praktycznie nie do obrony przez bramkarza, a jednak <śmiech>.


R.G.: Twoje najlepsze wspomnienia związane z klubem i drużyną w której występowałeś.

D.B.: Ciężko będzie tutaj przytoczyć wszystkie wspaniałe chwile które spędziłem z chłopakami w drużynie, ponieważ jest ich mnóstwo. Jednym z takich najfajniejszych wspomnień i chwil które zapadły w mojej pamięci jest awans do II ligi i jak napisali o nas na hej.mielec.pl, mistrzowski sezon zawodników z Gryfu. Sukces wart podkreślenia tym bardziej, że w rozgrywkach piłkarze Gryfu zdobyli aż 130 bramek, a stracili zaledwie 12. Kolejnym wspomnieniem które warto przytoczyć jest obóz w Zakrzowie na którym byłem z całą drużyną. Tych chwil jest mnóstwo i na pewno nigdy o nich nie zapomnę!


R.G.: Czy doświadczenie z gry i treningu pomogło ci znacząco w życiu?

D.B.: Myślę, że tak ponieważ piłka nożna jest dyscypliną która wymaga bardzo dużego zaangażowania i samodyscypliny. Te wszystkie aspekty przyczyniły się do wyborów jakich dokonałem, ale i też pomogły mi w realizowaniu innych celów jakie sobie założyłem. Każdy mecz to taki czas w którym powinieneś zostawić życie prywatne w szatni, a wszystkie problemy jakie masz nie powinny mieć większego znaczenia. To sztuka którą nadal staram się opanować i stosować w życiu codziennym. Na pewno dzięki treningom stałem się silniejszy fizycznie jaki i psychicznie oraz pokazało mi to, że nie ma efektów bez ciężkiej pracy i tylko 100 % wkładu i wiary w to co się robi!


R.G.: Jaką radę udzieliłbyś obecnym juniorom występującym w gryfie?

D.B.: To super pytanie i cieszę się, że mogę napisać parę rad które chciałbym przeczytać sam będąc wtedy juniorem od starszego kolegi po fachu. Przede wszystkim chce powiedzieć, że nie ważne jest to co mówią ci inni i z jakimi problemami się w danej chwili zmagasz, ale nie trać wiary w to co robisz i jeśli uważasz, że to nie ty będziesz grał w piłkę bo bardzo dużo ci brakuje to największy błąd popełniasz i jestem pewny w 100%, że będziesz pisał taką radę jak ja po paru latach przemyśleń i nie daj sobie wmówić komukolwiek, że to nie dla ciebie i że piłka nożna to tylko hobby czy zabawa. To twój czas i sam kiedyś stwierdzisz czy dobrze zrobiłeś. Sam kiedyś przed sobą odpowiesz czy dobrze zrobiłeś, a jeśli dołożysz trochę wysiłku i uwierzysz w marzenia to nie będziesz musiał żałować i na pewno osiągniesz sukces! Mi to też mówili i też powtarzali, że będę żałował, a ja się śmiałem i słuchałem ludzi którzy jak się okazało doradzili mi najgorzej jak tylko mogli. Nie słuchaj ludzi, walcz o swoje marzenia, i pamiętaj, że to ludzie piszą swoją historie i tylko od nich zależy kim się stają. Mi brakło odpowiedniej motywacji i ludzi którzy pomogliby mi w dążeniu do sukcesu oraz wiary w to, że może się udać! Otaczaj się ludźmi którzy nie zabraniają ci robić tego co kochasz ale pozwalają na to i wspierają cię w każdej chwili. Pamiętaj, że masz tylko jedną szanse i od ciebie zależy czy ją wykorzystasz! Ja wierzę, że wykorzystasz ją i uda ci się osiągnąć sukces! Rozmawiaj z trenerem, mów jakie masz problemy i słuchaj rad jakie ci daje bo to osoba której zależy tylko na twoim sukcesie i wierzy w ciebie za każdym razem. Decyzja należy do ciebie, a ja mogę tylko zapewnić cię, że jestem z tobą i wierzę, że nie popełnisz takich błędów jak ja!


R.G.: Gdybyś mógł cofnąć czas co zmieniłbyś w swoim podejściu do treningu, gry, kolegów, trenera?

D.B.: Jeśli chodzi o trening to naprawdę wkładałbym teraz w to 200 % i na pewno inaczej podchodziłbym do każdego treningu. Starałbym się dużo rozmawiać z trenerem i analizować swoje słabe strony. Prosić go o pomoc i pracować nad własnym sukcesem bo naprawdę teraz wiem, że nie wiele trzeba by osiągnąć sukces choć brzmi to śmiesznie dla wielu z was! Myślę, że szczera rozmowa jest kluczem i dlatego teraz wiem, że dużo zależy od szczerej rozmowy z kolegami z drużyny jak i trenerem. Traktowałbym trening jako możliwość do pokazania się na boisku, i robiłbym to na maksa! Ciężka praca to pewny sukces bo w życiu jak i w piłce nożnej nie ma drogi na skróty i tylko odpowiednie podejście jest kluczem do sukcesu, Dlatego też otaczaj się ludźmi którzy ciągną cię do góry, a nie powtarzają ciągle, że to bez sensu. Ciężka praca i wiara sprawi, że każdy będzie dziwił się jak to zrobiłeś! Wierze w ciebie!


R.G.: Czy nadal utrzymujesz kontakt z zawodnikami z którymi grałeś i trenowałeś?

D.B.: Oczywiście, że tak i nigdy nie chciałbym żeby to się zmieniło bo odzyskałem to co kiedyś straciłem.


R.G.: Jak wspominasz obozy przygotowawcze i czy przyniosły one oczekiwane rezultaty?

D.B.: Wspominam je bardzo dobrze i wesoło. To bardzo ważna część przygotowań i myślę, że każdy powinien być na takim obozie jeśli myśli poważnie o grze w piłkę. To nie tyko treningi ale również integracja i poznawanie się z chłopakami z drużyny, co w przyszłości może skutkować sukcesami na boisku. Bardzo dużo one dają i naprawdę fajnie jest pojechać i przeżyć taki czas wspólnie z drużyną. Mi dało to bardzo wiele i tak jak pisałem wyżej bardzo miło to wspominam!


R.G.: Jak zachęciłbyś młodych ludzi aby skorzystali z możliwości treningu i gry właśnie w Gryfie Mielec?

D.B.: Niesamowita atmosfera i wspaniali ludzie którzy z odpowiednim podejściem zawodnika mogą pomoc w realizowaniu marzeń.


R.G.: Pozdrowienia i życzenia dla kogoś.

D.B.: Pozdrawiam wszystkich z którymi miałem możliwość gry w Gryfie Mielec. Pozdrawiam wszystkich którzy wierzyli we mnie i starali mi się pomagać. Korzystając z okazji dziękuję trenerowi za wiarę we mnie i cierpliwość którą mi okazywał ale też za to, że traktował nas wszystkich równo i nie faworyzował tylko swoich wybranków. Pozostaniesz zawsze w mojej pamięci jako wielki autorytet. Dziękuję za wszystko!


Autor: Admin

kontuzje

brak zawieszenia
brak zawieszeń
wsparcie mielec